niedziela, 29 kwiecień 2007

Cel

Celem wyprawy jest przejazd przez całą Afrykę. Rozpoczynamy w Warszawie, a zakończymy w Kapsztadzie i Przylądku Dobrej Nadziei na samym końcu kontynenty. Wybraliśmy motocykle ponieważ jest to najlepszy środek transportu na tego typu wyprawy. Daje możliwość bezpośredniego kontakt z przyrodą i miejscową ludności, pozwala także dotrzeć do miejsc, w których nie są dostępne inne środki transportu. Warto jednak dodać, że już sama jazda na motocyklu jest niesamowitym przeżyciem.

Aby pozostawić po sobie namacalny ślad, chcemy podczas czterech miesięcy wyprawy zrealizować trzy dwutygodniowymi projekty charytatywne. Obecnie jesteśmy w kontakcie z wolontariatami z Zanzibaru, Maroka, Burkiny Faso i Ugandy. Najbardziej zależy nam na zrobieniu po jednym projekcie w każdej z następujących dziedzin: edukacja, budowa domów oraz optymalizacja wykorzystania energii. Jest to dosyć standardowa sprawa w międzynarodowych wolontariatach, ale problemem jest ominięcie stert papierkowej roboty i wymagań formalnych.

Bazując na naszych wcześniejszych doświadczeniach z wypraw na Bałkany i do Turcji (7 000 km, sierpień 2004) oraz do Rosji (8 000 km, 2005) jesteśmy przekonani, że zdołamy sprostać takiemu wyzwaniu. Będzie to jednak zdecydowanie bardziej wymagające, konieczne będą też liczne wcześniejsze przygotowania.
„Afryka” to pojęcie nie mające odniesienia w rzeczywistości, czarny kontynent, rozumiany jako spójna, jednolita całość, po prostu nie istnieje. Afryka jest zlepkiem odmiennych kultur, różnorodnych państw i krajobrazów. Można jednak postarać się o pewną generalizację i powiedzieć, że większość jej regionów w sposób znaczący odróżnia się od Europy - dlatego też wyprawa na słoneczny kontynent jest dla nas największym i najbardziej pociągającym wyzwaniem, jakie możemy sobie w tej chwili wyobrazić.

Chcielibyśmy podkreślić, że niezależne podróże nie są samolubnym poszukiwaniem przyjemności. Podróżujący nigdy nie jest samotny - wchodzi on w interakcje z mieszkańcami odwiedzanych miejsc. Podróżując przez tak odcięte regiony świata często będziemy dla napotkanych ludzi jedynym źródłem informacji o zachodniej kulturze.

Szukając informacji np.: na stronach MSZ dowiemy się niewiele, cała Afryka jest tam oznaczona jako “no go area” i wydawać by się mogło, że nie sposób tam przeżyć. Nasze relacje z wyprawy będą żywym świadectwem prawdziwej Afryki i mamy nadzieje, że uda nam się podważyć wiele powszechnych stereotypów na jej temat. Także pieniądze, które „ludzie zachodu” pozostawią po sobie na trasie, będą mieć na pewno korzystny wpływ na lokalne mikro-gospodarki, w których większość ludzi żyje za mniej niż dolara dziennie. Naszą wyprawą chcemy zwrócić uwagę mieszkańców Europy na ostatni zapomniany kontynent.

Sytuacja polityczna zmienia się niesamowicie szybko, także ustalenie dokładnej trasy z góry jest niemożliwe. Ostateczna trasa będzie wypadkową tego co napotkamy po drodze. Południowa Afryka jest w dużej mierze stabilna, z wyjątkiem Zimbabwe, w którym szaleje 2000% hiperinflacja, ale na szczęście jeszcze nie doszło do wybuchu przemocy. Oczywiście regionami, które należy zdecydowanie omijać, są wschodnie Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Somalia. Dwie rozpatrywane przez nas trasy znajdziesz tutaj.